Warszawski prokurator Andrzej Piaseczny ma tytuł prokuratora prokuratury okręgowej. Od lat specjalizował się w prowadzeniu skomplikowanych śledztw dotyczących nadużyć finansowych i przestępstw karnoskarbowych. Za „dobrej zmiany” w prokuraturze dostał kopniaka w dół w hierarchii. Już na początku lipca 2016 r. sam prokurator krajowy Bogdan Święczkowski delegował go do warszawskiej prokuratury rejonowej na Mokotowie. Piaseczny zajmuje się tam „drobnicą”, np. sklepowymi kradzieżami, włamaniami i niepłaceniem alimentów.

Delegacje wciąż przedłużane

Po przeniesieniu co pół roku Piaseczny dostawał kolejne decyzje podtrzymujące delegację. Podpisywał się pod nimi m.in. Marek Pasionek, zastępca prokuratora generalnego. Pod koniec grudnia 2018 r. Piaseczny dostał kolejne pismo z Prokuratury Krajowej – ponownie przedłużono mu delegację do rejonu na sześć miesięcy, czyli do końca czerwca 2019 r.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej