Sędziowie są winni temu, że morderca Pawła Adamowicza wyszedł z więzienia krótko przed zamachem, bo wyrok był za niski – twierdzi wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Ale to obrona przez atak – zupełnie nieprzekonująca. To bowiem wiceminister Jaki odpowiada za więziennictwo od pełnych trzech lat – i to na ten czas przypadła większość z odsiadywanego przez Stefana W. wyroku pięciu i pół roku.

Czas powiedzieć „sprawdzam”: wiceminister Jaki musi pokazać szczegółowy raport o przebiegu odbywania kary przez mordercę prezydenta Gdańska.

Co się działo z mordercą Adamowicza

Zbrodnia wstrząsnęła nami wszystkimi. Obywatele chcą i powinni się dowiedzieć o niej jak najwięcej. Uporczywe atakowanie „nadzwyczajnej kasty” – jak PiS oraz szef Jakiego, minister Ziobro, nazywają sędziów – to odwracanie kota ogonem, bardziej już dziś żałosne niż złowrogie. Tak się składa, że sędzia skazał Stefana W. na wyrok wyższy, niż żądał prokurator.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej