Ubiegłotygodniowe spotkanie związków zawodowych działających w oświacie z minister edukacji Anną Zalewską zakończyło się fiaskiem. Szefowa MEN próbuje jednak przekonać związkowców, że mogą się jeszcze porozumieć, i przekazała im kilka propozycji, które jej zdaniem mają poprawić sytuację nauczycieli. Ci do środy mieli się do nich odnieść, są jednak dość sceptyczni.

Minister naprawia własne błędy

Co proponuje Zalewska? Przede wszystkim wprowadzenie nowego świadczenia dla stażystów. Dodatek miałby być wypłacany jednorazowo w pierwszym i drugim roku stażu. Z propozycji MEN nie dowiadujemy się jednak, jaka miałaby być jego wysokość. Otwarte pozostaje też pytanie, czy dodatek trzeba będzie zwrócić, jeśli zrezygnuje się z pracy w szkole.

Nauczyciele zwracają uwagę na to, że nowy dodatek stażowy to tak naprawdę coś, co zastąpi inne świadczenie, które Zalewska sama przed rokiem zlikwidowała. Chodzi o tzw. dodatek na zagospodarowanie, który również przysługiwał początkującym nauczycielom. Jego wysokość była równa wysokości dwumiesięcznej pensji zasadniczej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej