Stefanowi W. postawiono już zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. W poniedziałek sąd przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował 27-latka na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie. W momencie zadawania ciosów Stefan W. krzyczał, że mści się, bo przez PO znalazł się w więzieniu.

– Decyzja o obserwacji sądowo-psychiatrycznej należy do sądu. Wniosek o nią składa prokurator, jeśli biegli nie są w stanie wydać opinii po jednorazowym badaniu. Dotychczas badania nie zostały przeprowadzone, ale są planowane – zapewnia „Wyborczą” Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Tamtejszy areszt śledczy nie ma oddziału obserwacji sądowo-psychiatrycznej, więc podejrzani od lat badani są w Szczecinie. Z dokumentacji medycznej wynika, że Stefan W. cierpi na schizofrenię paranoidalną. Wykryto ją u niego właśnie w szczecińskim areszcie w 2016 r. Odsiadywał wtedy wyrok pięciu i pół roku więzienia za napady na placówki bankowe.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej