„Proszę dyrektorów placówek oświatowych i poradni psychologiczno-pedagogicznych o organizację od rana wsparcia psychologicznego dla społeczności młodych gdańszczanek i gdańszczan. W Gdańsku nie ma zgody na przemoc” – napisał jeszcze w niedzielę wieczorem Piotr Kowalczuk, wiceprezydent Gdańska odpowiedzialny za edukację.

Ale nauczyciele – nie tylko w Gdańsku – uznali, że uczniom potrzeba znacznie więcej niż wsparcia psychologicznego. W całym kraju odbywają się w tym tygodniu lekcje o mowie nienawiści. To często oddolne inicjatywy nauczycieli, wspierane jednak również przez kolejnych samorządowców.

Wszystko zaczyna się od słów

List z prośbą o takie zajęcia na lekcjach wychowawczych rozesłał do szkół m.in. Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia. „Jako samorządowcy i politycy w sposób szczególny jesteśmy odpowiedzialni za nasze słowa i za właściwe reakcje na słowa innych. My odpowiadamy za dyskurs publiczny. Za słowa i za emocje, które ze sobą niosą. Szalone i głupie czyny poprzedzane są brakiem reakcji na głupie i złe słowa” – napisał Sutryk.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej