Służby mundurowe nie otrzymywały podwyżek od 2010 r. W 2016 r. uposażenia podniósł Antoni Macierewicz. Od 1 stycznia obowiązuje ich nowy przelicznik, w efekcie którego średnie wynagrodzenie w wojsku wyniesie 5530 zł, czyli wzrośnie o 540 zł.

Pełen zachwytu materiał o największych w dziejach podwyżkach w wojsku i postępującej modernizacji sił zbrojnych zdążyły już zrobić „Wiadomości” TVP. Przed kamerami rządowej telewizji występowali przedstawiciele korpusów – szeregowych zawodowych i podoficerów. Ale przedstawiciela korpusu oficerów nie udało się do tego nakłonić.

Oficerowie są bowiem w wojsku grupą, która na zmianach zyska najmniej. Wedle MON największą podwyżkę otrzymają szeregowi zawodowi – rzędu 14 proc., a oficerowie młodsi – jedynie 10 proc.

PiS rozpieszcza szeregowych

PiS doskonale wie, że po rządach Antoniego Macierewicza nadal ma silne poparcie w „dołach” armii. Szeregowych i podoficerów jest w wojsku około 80 tys. i właśnie ich MON stara się przed wyborami dowartościować. Już w 2015 r. obiecał podwyżki oraz przedłużenie kontraktów szeregowym ponad 12 lat (wbrew oporowi części ekspertów, którzy twierdzili, że doprowadzi to do „zestarzenia” się polskiej armii).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej