ROZMOWA Z IRENEUSZEM HAPONIUKIEM, kierownikiem Oddziału Kardiochirurgii Dziecięcej im. WOŚP Szpitala św. Wojciecha w Gdańsku

ILONA GODLEWSKA: Jak wygląda serduszko noworodka?

DR HAB. N. MED. IRENEUSZ HAPONIUK: Jest wielkości jego piąstki. Mój najmniejszy pacjent ważył 400 g. Operacja dziecięcego serca to swego rodzaju misterium. Dla małego pacjenta to kwestia życia i śmierci. Dla jego rodziców – jedno z najważniejszych doświadczeń życiowych, do którego się przygotowują i bezgranicznie wierzą w jego powodzenie. Boją się operacji, ale też pokładają w niej całą nadzieję.

Ile serc pan zoperował?

– Wykonałem 5 tys. operacji kardiochirurgicznych. Nie tylko u dzieci, bo kiedy pracowałem w Zabrzu u prof. Zbigniewa Religi, miałem też dorosłych pacjentów. W Gdańsku na oddziale kardiochirurgii dziecięcej mamy już na koncie ponad 3 tys. zabiegów.

Jak przebiega taka operacja?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej