"Myśliwi w sposób poważny i profesjonalny traktują swoją rolę opiekunów ojczystej przyrody. Dziki są gatunkiem o dużym znaczeniu dla zachowania równowagi w ekosystemach leśnych" - piszą organizacje w wydanym dziś stanowisku. 

Polscy myśliwi podkreślają jednocześnie, że rozumieją konieczność redukcji populacji dzików w niektórych strefach, żeby nie rozprzestrzeniał się wirus afrykańskiego pomoru świń.

"Polski Związek Łowiecki jest do dyspozycji, by wspólnie z resortami rolnictwa, środowiska, służbami weterynaryjnymi oraz środowiskami naukowymi wypracować plan działań w tym zakresie" - piszą myśliwi. 

Z nakazu ministra środowiska Henryka Kowalczyka od 12 stycznia do końca lutego myśliwi mają prowadzić masowy, skoordynowany odstrzał dzików, w tym także ciężarnych samic. Oficjalnym powodem jest walka z wirusem ASF. Odstrzelonych ma zostać nawet 210 tys. zwierząt. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej