W rozmowie z CNBC premier Polski ostro skrytykował Unię Europejską, twierdząc, że Bruksela nie traktuje wszystkich członków w jednakowy sposób. Jego zdaniem Unia "dyskryminuje" różne kraje w takich obszarach jak polityka fiskalna czy energetyka.

Różne kraje, różne państwa członkowskie są traktowane zupełnie inaczej w bardzo podobnych sytuacjach, więc jest to chyba definicja dyskryminacji, prawda? – mówił Morawiecki.

– Jeden kraj ma deficyt budżetowy na poziomie 2,4 proc., a deficyt drugiego kraju przekracza 3 proc. wyznaczone przez traktat z Maastricht i są one traktowane w różny sposób z powodu różnych aspektów – dodał premier.

– Trzeba to naprawdę wyjaśnić opinii publicznej, ponieważ rozmawiam z moimi włoskimi przyjaciółmi i są bardzo zaniepokojeni takim traktowaniem, a ludzie w Polsce, w Czechach, na Słowacji i w innych krajach pytają: "Co to naprawdę znaczy?". Dlaczego istnieją dwie kategorie lub różne kategorie krajów? To nie jest równość – oskarżał.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej