Mniej lub bardziej wybredne ataki na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy i jej twórcę Jerzego Owsiaka zaczynają się co roku już po sylwestrze.

W tym roku sezon na ataki na WOŚP otworzył Łukasz Foltyn, twórca komunikatora Gadu-Gadu. Owsiaka określił jako „największego szkodnika służby zdrowia i chorujących”.

„Rozwiązywanie nieistniejącego problemu i nazywanie tego ratowaniem życia – coś takiego tylko w Polsce!” – napisał Foltyn, jakby nie zauważał takich działań WOŚP jak zakup urządzeń do kompleksowego badania słuchu u noworodków, pomp insulinowych dla dzieci czy finansowania szkoleń z udzielania pierwszej pomocy.

Obelgi i absurdalne oskarżenia

Ataki na Owsiaka i WOŚP mają dwa wymiary. Pierwszy to po prostu obelgi, czasem przekraczające granicę, za którą jest już tylko chamstwo. Tu przykładem może być Marcin Wolski, który w 2016 r. w felietonie dla „Gazety Polskiej” niesiony triumfem po wygranych przez PiS wyborach napisał, że teraz „jest szansa na pozbycie się dokuczliwych Owsiaków i innych glist ludzkich”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej