W środę przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa miał na nowo rozpocząć się proces w sprawie skatowania w kwietniu 2014 r. Wojciecha Kwaśniaka. Ówczesny wiceprzewodniczący KNF zajmował się aferą w SKOK-u Wołomin. Napad przeżył tylko dlatego, że bronił się i wystraszył napastnika zdjęciem mu kominiarki. Po pobiciu wiele miesięcy spędził w szpitalu.

Czterech oskarżonych

Śledztwo w sprawie napaści prowadziła początkowo Prokuratura Rejonowa Warszawa-Mokotów. Później sprawą zajęli się prokuratorzy z Gorzowa. W październiku 2015 r. Prokuratura Okręgowa w Gorzowie skierowała akt oskarżenia przeciw czterem mężczyznom.

Zleceniodawcą zamachu był – według śledczych – Piotr P., były oficer WSI i członek rady nadzorczej SKOK-u Wołomin. Do napadu wynajął Krzysztofa A., ps. „Twardy”. Oskarżono także Krzysztofa A., ps. „Brzydki Krzysiek”, który skontaktował Piotra P. z „Twardym”, i Jacka W., który po napadzie pozbył się auta użytego przez bandytów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej