To naprawdę zagadkowa historia. I może być brzemienna w skutki. Bo gość posła PiS Przemysława Czarneckiego (syna Richarda Henry’ego) i jego żony podczas sylwestrowej domówki (Warszawa Wilanów, czyli wedle prawicy wylęgarnia liberalno-lewicowych lemingów) miał się skaleczyć nożem.

Rzecznik warszawskiej prokuratury okręgowej Łukasz Łapczyński: – Ofiara trafiła do szpitala z rozciętą ręką. Dochodzenie prowadzone jest w kierunku spowodowania naruszenia czynności narządu ciała.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej