Mikołaj Pietrzak, pełnomocnik tłumaczki, przekazał, że prokurator doręczył postanowienie o zwolnieniu tłumaczki z tajemnicy zawodowej oraz dotyczącej informacji poufnych i zastrzeżonych, ale nie dostarczył zwolnienia z tajemnicy państwowej - informuje Polsat News.

- Prokurator nie doręczył nam postanowienia o zwolnieniu z tajemnicy państwowej o charakterze tajne lub ściśle tajne - powiedział po wyjściu z prokuratury Pietrzak.

Sam Tusk był już w tej sprawie przesłuchiwany w 2017 roku. Śledztwo zostało wszczęte z zawiadomienia ówczesnego szefa MON Antoniego Macierewicza. Były szef MON zarzuca Tuskowi tzw. zdradę dyplomatyczną, czyli "działanie na szkodę państwa i narażenie na szwank interesu obywateli, w tym rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej". Było to niecałe dwa tygodnie po wyborze Tuska na drugą kadencję szefa Rady Europejskiej.

Zarzut dotyczy art. 129 kodeksu karnego przewidującego karę do 10 lat więzienia dla osoby, która "w stosunkach z rządem obcego państwa lub zagraniczną organizacją działa na szkodę Rzeczypospolitej Polskiej". Zawiadomienie MON ma dotyczyć okresu od 10 kwietnia 2010 roku do 2014 roku, gdy Tusk został szefem Rady Europejskiej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej