Rzecznik komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak przyznaje, że tegoroczny sylwester był "wyjątkowo tragiczny". Tylko przez pierwsze sześć godzin pierwszego dnia nowego roku strażacy musieli gasić aż 500 pożarów. Dla porównania - rok wcześniej pożarów było 550, ale przez cały 1 stycznia. 

Paweł Frątczak, rzecznik Państwowej Straży Pożarnej: - To była bardzo pracowita noc. Przed rokiem 31 grudnia i 1 stycznia mieliśmy prawie 2 tysiące interwencji i 900 pożarów, 3 ofiary i 32 osoby poszkodowane.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej