Stracił twarz, na którą zagłosowało w 2015 r. 5 mln 711 tys. 687 Polaków, czyli 18,6 proc. wszystkich uprawnionych do głosowania. Przy frekwencji 50,92 proc. dało to PiS-owi poparcie 37,58 proc. A dzięki skomplikowanemu sposobowi przeliczania głosów na mandaty (metoda D'Hondta) ten wynik przełożył się na 51,09 proc. mandatów (235).

PiS Jarosława Kaczyńskiego stracił twarz partii, która „do polityki nie idzie dla pieniędzy” (to słowa samego Jarosława Kaczyńskiego). Twarz partii zwalczającej bizancjum w państwowych spółkach – sama ustaliła nowe standardy wydawania publicznych pieniędzy na nagrody czy luksusowe auta, bo „te pieniądze im się po prostu należały” (Beata Szydło).

Partii walczącej z nepotyzmem, bo teraz się musi gęsto tłumaczyć, że pisowskie dzieci, młode i zdolne, muszą gdzieś pracować. Ale jeżeli takie zdolne, to niech pracują gdzieś, a nie tam, gdzie pracę załatwiają partyjni koledzy rodziców.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej