„W dniu zdarzenia, w okolicach garażu, [świadek] spotkał dwóch przechodzących obok ścieżką mężczyzn. Jeden z nich był wyższy, natomiast drugi – niższy – ubrany był w ubiór określony przez świadka jako »patriotyczny«. Ten wyższy zapytał świadka, czy wie, gdzie mieszka Tusk, na co świadek, mimo że posiadał taką wiedzę, odpowiedział, że nie wie. Ten mężczyzna, który zadawał świadkowi pytanie, trzymał w ręku kamień” – to fragment krótkiego (cztery strony) aktu oskarżenia przeciwko Adamowi Z. i Tomaszowi K., którzy 3 września 2017 r. wybili dużym kamieniem okna w mieszkaniu syna Tuska. Wcześniej – jak widać na nagraniu z monitoringu – wygrażali w stronę okna pięściami i coś krzyczeli.

Sprawcy napadu są oskarżeni o zniszczenie mienia, ale też o narażenie życia Michała Tuska, jego żony i trojga dzieci. Przed incydentem Tuskowie wyszli na spacer. Gdyby byli w mieszkaniu, odłamki szkła oraz sam kamień mogły ich zranić.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej