W świątecznym wywiadzie dla Polsat News przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski stwierdził, że jest zaskoczony popularnością filmu „Kler” Wojciecha Smarzowskiego. Dodał jednak, że popularność tego rodzaju filmu pozwoliła mu zrozumieć fenomen „Żyda Süssa” w hitlerowskich Niemczech. Dzieło Veita Harlana z 1940 r. jest jednym z najsłynniejszych przykładów kina propagandowego.

– Oni zostali przedstawieni w trzech osobach. Według najgorszych jakoby rzekomo ich skłonności. I to zostało tak zręcznie spreparowane, że ludzie byli tym wstrząśnięci, i ułatwiło to postęp hitleryzmu – tłumaczył abp Gądecki.

Hierarcha pytany przez prowadzącego Bogdana Rymanowskiego, czy film Smarzowskiego widział, odparł, że nie, bo „nie jest pozbawiony rozumu”. Zdaniem abp. Gądeckiego film nie będzie miał wpływu na praktyki religijne Polaków, bo przywiązanie do nich jest oczywiste i „Kler” tego nie zmieni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej