Prezydent przekonywał, że zmiany w wymiarze sprawiedliwości są potrzebne. Stwierdził, że w dziejach polskiego sądownictwa "pewna epoka powinna się zakończyć ostatecznie". Duda mówił, że "nie ma czegoś takiego", aby zewnętrzne orzeczenie zmieniało sytuację w polskim prawie. - Państwo sędziowie zgodnie z ustawą przeszli w stan spoczynku. Po wydaniu orzeczenia przez TSUE ten stan prawny się nie zmienił - mówił prezydent.

To Duda przygotował projekt ustawy, na mocy której na przymusową emeryturę mieli przejść sędziowie Sądu Najwyższego po ukończeniu 65. roku życia, a którą PiS w Sejmie przegłosował. Ta czystka emerytalna miała dotyczyć także I prezes SN Małgorzaty Gersdorf, choć jej konstytucyjna kadencja kończy się w 2020 r. Miały być jednak wyjątki - osoby, które wystąpią do prezydenta, mogłyby liczyć na jego pozytywną decyzję ws. dalszego orzekania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej