PiS przyjmuje barwy wyborcze. Czyli już rozbrzmiewają deklaracje, że partia Kaczyńskiego staje się proeuropejskim, centroprawicowym ugrupowaniem (zapewne ze słabością do „lewicowych polityków średnio-starszego pokolenia”). Ostatnia pisowska konwencja odbyła się pod hasłem: „Polska sercem Europy”.

Premier Mateusz Morawiecki mówił o „prawdziwej europeizacji” Polski, która objawia się wyższym standardem życia, wyższymi płacami, a nie „jakimś eksperymentowaniem z obyczajowością”. A była szefowa rządu Beata Szydło zapewniała, że „Polska jest, była i będzie w Europie”, „pozostanie w Europie i nikt tego nie zmieni”, wbrew okrzykom „jakichś polityków o nadchodzącym polexicie”. – Aż chciałoby się powiedzieć: zobacz, Europo, jak można pięknie żyć, jak można się pięknie rozwijać! Chcemy, Europo, żebyś te dobre wzorce czerpała od nas, jak my czerpiemy od Ciebie – mówiła w swym przemówieniu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej