– Nie znamy skali zjawiska, nie jesteśmy organizatorami tej akcji – zastrzega Kaszulanis. – Ale przyglądamy się jej i zachęcamy nauczycieli, żeby dbali o siebie i swoje zdrowie.

Nauczyciele protestują w całej Polsce

Jak przebiega poniedziałkowy protest? Nauczyciele poszli śladem policjantów. Protestują, chorując, by zwrócić uwagę na niskie pensje. Wynagrodzenie zasadnicze stażysty to 1751 zł netto, nauczyciela dyplomowanego 2377 zł netto. Między innymi z tego powodu odwołania minister Anny Zalewskiej żądają od kilku miesięcy największe związki zawodowe w oświacie – ZNP i „Solidarność”.

W Szkole Podstawowej nr 340 w stolicy rodzice dowiedzieli się o problemach w niedzielę – dyrekcja poinformowała przez dziennik elektroniczny, że zwolnienia wzięło ponad 60 proc. nauczycieli. W podstawówce nie było w poniedziałek lekcji.

Do „Wyborczej” zgłaszają się zaniepokojeni rodzice ze szkół podstawowych, gdzie na wtorek zaplanowano próbny egzamin ósmoklasistów. Mają obawy, że w związku z absencją nauczycieli może się nie odbyć. Dyrektorzy, z którymi udało nam się porozmawiać, uspokajają, ale atmosfera w szkołach jest nerwowa.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej