W rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskimi Glapiński mówi, że afera KNF i zainteresowanie mediów Narodowym Bankiem Polskim, to "sprawa, która musi zastanawiać i która może mieć głębsze przyczyny". Jakie? Jego zdaniem chodzi o wejście Polski do strefy euro, którego chce opozycja. - To się składa w bardzo logiczną całość. Trudno tego wszystkiego nie skojarzyć z atakiem na NBP - twierdzi. Zdaniem Glapińskiego jeśli opozycja za rok wygra wybory, to "może rozpocząć marsz w stronę euro, ale bez zmiany prezesa banku centralnego i zmian w Radzie Polityki Pieniężnej nie będzie to ani łatwe, ani proste, ani szybkie. A może w ogóle nie będzie możliwe".

Według Glapińskiego "ktoś jednak dał sygnał, by sprawę KNF rzucić na stół właśnie teraz, siedem miesięcy po nagraniu". Dalej przekonuje, że "wejście do strefy euro radykalnie ograniczy polską suwerenność ekonomiczną".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej