Politycy PiS studzą nastroje, że sobotnia konwencja nie jest wydarzeniem wyjątkowym, że była planowana wcześniej. – Zamysł był od dawna taki, że najpierw premier z ministrami opowie o pracy rządu, potem podsumujemy to politycznie na konwencji zjednoczonej prawicy – mówi nam jeden z polityków PiS.

Słabe przemówienie Kaczyńskiego

Na konwencji ma wystąpić prezes PiS Jarosław Kaczyński, liderzy satelickich partii Zbigniew Ziobro (Solidarna Polska) i Jarosław Gowin (Porozumienie). Możliwe, że przemówienie będzie miała też wicepremier Beata Szydło, bardzo lubiana przez elektorat partii. – Ciągle jest też lubiana w partii, miałaby rozgrzać nastroje wśród swoich – dodaje polityk PiS.

Radość z trzech lat rządów prawicy mącą jednak ostatnie wydarzenia. Słychać, że błędem było zaproszenie mediów na niedawne posiedzenie klubu PiS do podwarszawskiej Jachranki. – Widać było, że prezes nie miał pomysłu na swoje przemówienie. Lepiej byłoby, gdyby media donosiły nieoficjalnie zza zamkniętych drzwi, niż transmitowały to, co mówił – ocenia jeden z posłów PiS.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej