Zagadkowy bohater afery KNF to radca prawny Grzegorz Kowalczyk. To jego rekomendował Leszkowi Czarneckiemu szef Komisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski podczas nagranej przez bankiera rozmowy z 28 marca. Z nagrania wynika, że KNF da spokój bankom Czarneckiego, o ile zatrudni on Kowalczyka za sowitym wynagrodzeniem. Bankier wyliczył je na 40 mln zł.

7 listopada Czarnecki zawiadomił prokuraturę, a 13 listopada „Wyborcza” ujawniła korupcyjną propozycję. Wybuchła afera KNF. Chrzanowski siedzi w areszcie.

14 listopada „Wyborcza” wykryła, że Kowalczyk jest w radzie nadzorczej Plus Banku. Początkowo twierdził, że zaprosili go prawnicy Solorza. Później przyznał, że wiosną rozmawiał z nim Chrzanowski (Kowalczyk pracował dla rodziny jego żony). Bank potwierdził, że za rekomendacją Kowalczyka stał Chrzanowski.

W tym czasie Solorz toczył ważne rozmowy z państwem. Gra szła o to, by Cyfrowy Polsat zapewnił klientom transmisję danych w sieci komórkowej dzięki częstotliwości 800 MHz. Chce ją zarezerwować od 2019 do 2033 r. spółka Sferia należąca do grupy Cyfrowego Polsatu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej