Według Kantara do Sejmu weszłyby jeszcze najprawdopodobniej tylko dwa ugrupowania – Kukiz’15 i SLD z poparciem 6 proc., czyli tuż nad progiem wyborczym. PSL dostałby 4 proc., a partia Razem 2. 18 proc. ankietowanych nie potrafiło wskazać partii, na którą chcieliby zagłosować.

Jeszcze we wrześniu poparcie dla PiS szybowało na poziomie 42 proc. PO notowała wówczas tylko 20 proc. W październiku partia Kaczyńskiego znacznie spadła – sondaże dawały jej 31 proc. (wcześniej poniżej 35 proc. miała w marcu 2017 r.), a PO – 24 proc. Tych strat partia Kaczyńskiego nie może odrobić do tej pory. A wybuch afery korupcyjnej tylko pogarsza jej sytuację.

PiS się odcina, ale nie daje rady

Kantar Public prowadził swoje badanie od 30 listopada do 11 grudnia. Wiele się w tym czasie działo. W połowie listopada „Wyborcza” ujawniła, że szef KNF Marek Chrzanowski proponował Leszkowi Czarneckiemu ochronę nad jego Getin Noble Bankiem, oczekując w zamian zatrudnienia wskazanego przez siebie prawnika z wynagrodzeniem wynoszącym 40 mln zł. Protektorem Chrzanowskiego był prezes NBP Adam Glapiński, jeden z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Już po ujawnieniu sprawy chwalił Chrzanowskiego jako patriotę i profesjonalistę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej