Były szef KNF Andrzej Jakubiak, jego ówczesny zastępca Wojciech Kwaśniak oraz pięciu innych byłych urzędników Komisji zostali zatrzymani przez agentów CBA 6 grudnia. Cała siódemka została przewieziona do Szczecina, gdzie prokuratura postawiła im zarzuty "niedopełnienia obowiązków".

Po przesłuchaniu zostali zwolnieni do domów za poręczeniem majątkowym w wysokości od 50 do 200 tys. zł. Zostali objęci dozorem policyjnym. Wojciechowi Kwaśniakowi prokuratura zabroniła także tymczasowo wykonywania obowiązków w NBP, gdzie obecnie pracuje.

Według śledczych była KNF podjęła decyzję o wprowadzeniu zarządu komisarycznego do SKOK-u Wołomin z rocznym opóźnieniem, przez co miała umożliwić wyprowadzenie z Kasy około 1,7 mld zł, narażając na straty jej klientów.

To właśnie Wojciech Kwaśniak doprowadził do ujawnienia afery w SKOK-u Wołomin i prokuratorskich zarzutów w tej sprawie, za co przed kilku laty został niemal śmiertelnie pobity przez gangsterów wynajętych przez aferzystę ze SKOK-u. Oskarżeni odrzucają całkowicie zarzuty, twierdząc, że KNF nie była w stanie przyspieszyć zarządu komisarycznego, ponieważ nie pozwalały jej na to przepisy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej