Kwaśniak, a także Andrzej Jakubiak (były szef KNF) i pięciu innych byłych urzędników Komisji zostali zatrzymani przed tygodniem. Postawiono im zarzuty "niedopełnienia obowiązków", ale po przewiezieniu do Szczecina i przesłuchaniu zostali zwolnieni do domów. 

W środę konferencję w sprawie śledztwa zorganizowali Zbigniew Ziobro i Bogdan Święczkowski. Podkreślali, że dawne władze KNF w porę nie zajęły się nieprawidłowościami w SKOK-u Wołomin. - Ówczesne kierownictwo KNF nie nadało sprawie nieprawidłowości w SKOK-u Wołomin odpowiedniego priorytetu - mówił Święczkowski.

Według śledczych KNF podjęła decyzję o wprowadzeniu zarządu komisarycznego do SKOK-u Wołomin z rocznym opóźnieniem. W ten sposób umożliwiła wyprowadzenie z Kasy około 1,7 mld złotych, narażając na straty jej klientów.
Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest już od 2016 roku.

Święczkowski mówił, że prokuratura miała mocny materiał dowodowy, który wskazywał, że zatrzymani dopuścili do wyprowadzenia 1,7 mld złotych ze SKOK-u Wołomin, zwlekając z ustanowieniem nadzoru komisarycznego. Równocześnie podkreślił, że wyrok w tej sprawie wyda sąd.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej