Bierecki, który niechętnie wypowiada się dla mediów innych niż związane z PiS, w środę długo rozmawiał na korytarzu Sejmu z reporterami. „Wyborcza” pytała go m.in. o Kwaśniaka, wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego w latach 2011-16, który w kwietniu 2014 r. został skatowany na zlecenie członka władz SKOK-Wołomin. Tuż przed napadem KNF odkryła, że Kasa jest w fatalnej sytuacji finansowej. Szefowie Wołomina wyprowadzili na tzw. słupy 1,5 mld zł w postaci nieściągalnych kredytów.

Odkrycie stało się możliwe, bo w końcówce 2012 r., po latach obstrukcji ze strony PiS, system SKOK-ów został objęty nadzorem KNF. Wcześniej ustawową kontrolę nad nimi sprawowała Kasa Krajowa, na której czele stał Bierecki.

W zeszłym tygodniu CBA zatrzymało Kwaśniaka oraz sześciu innych byłych urzędników KNF i przewiozło ich do prokuratury w Szczecinie. Tam postawiono im zarzut niewłaściwego nadzoru nad SKOK-Wołomin i działania w celu wzbogacenia działającej w nim grupy przestępczej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej