Raport jest od października dostępny na stronie KNF i dotyczy sytuacji SKOK-ów w drugim kwartale 2018 r. Tylko wnikliwi analitycy mogą z niego wywnioskować, jak fatalny jest stan całego systemu. – Informacja na ten temat powinna się znaleźć we wstępie, w głównych wnioskach opracowania, ale po prostu zabroniono jej tam umieszczać – mówi „Wyborczej” były urzędnik Komisji.

I wskazuje na 33. stronę raportu. Jest tam informacja, że aż 78 proc. pieniędzy, którymi dysponują SKOK-i (depozyty klientów), jest ulokowanych w kasach wykazujących straty. To ogromny wzrost w stosunku do poprzednich okresów, bo jeszcze w marcu było to 9,5 proc. – To znaczy, że kryzys systemu mógł dotknąć nawet największych kas – wyjaśnia nasz informator.

Urzędnicy, którzy opracowali raport, już nie pracują w KNF. Ostatnich zwolnili w październiku ówczesny szef Komisji Marek Chrzanowski i Filip Czuchwicki, od lipca br. dyrektor w KNF odpowiedzialny za bankowość spółdzielczą i SKOK-i.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej