– Nie mam się czego wstydzić. To ci, którzy doprowadzili do tej sytuacji, będą się wstydzić – mówi nam Wojciech Kwaśniak, wiceszef KNF w latach 2011-17.

W czwartek po 6 rano został zatrzymany przez CBA wraz z szefem KNF w latach 2011-16 Andrzejem Jakubiakiem oraz pięcioma innymi byłymi urzędnikami KNF, którzy w Komisji nadzorowali SKOK-i. Po przewiezieniu do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie postawiono im zarzuty niedopełnienia obowiązków, dzięki czemu grupa przestępcza działająca w SKOK Wołomin miała wyprowadzić z kasy setki milionów złotych.

Wywołało to oburzenie, bo Jakubiak i Kwaśniak ostro zabrali się do kontrolowania SKOK-ów natychmiast po tym, gdy KNF objęła je swoim nadzorem po latach obstrukcji ze strony PiS i prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W dodatku Kwaśniak to jedyny po roku 1989 tak wysokiej rangi urzędnik państwowy, na którego przestępcy zorganizowali skuteczny zamach. W czerwcu 2014 r. został brutalnie pobity na zlecenie jednego z szefów SKOK Wołomin.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej