Z informacji "Wyborczej" wynika, że nawet w kręgach rządowych Ziobro jest krytykowany za czwartkową akcję zatrzymania przez CBA siedmiu osób z b. kierownictwa Komisji Nadzoru Finansowego. Wśród zatrzymanych o 6 rano był Wojciech Kwaśniak, wiceszef KNF, który w czerwcu 2014 r. padł ofiarą zamachu - brutalnego pobicia - zleconego przez kierownictwo SKOK-u Wołomin. Jego zatrzymanie cztery lata później pod zarzutem opieszałego działania w sprawie afery wołomińskiej SKOK wstrząsnęło opinią publiczną. W piątek w nocy prokuratura w Szczecinie wypuściła wszystkich siedmioro urzędników. Kwaśniak wyszedł jako ostatni. Ze Szczecina do Warszawy musieli dojechać na własną rękę.

Ziobro był gościem wieczornych "Wiadomości". Wyglądało na to, że jest zdenerwowany. Pytany przez Krzysztofa Ziemca o to, czy trzeba było zatrzymywać urzędników KNF, w tym Kwaśniaka, ofiarę zamachu, udzielił skandalicznej odpowiedzi: - Być może Wojciech Kwaśniak został zaatakowany, bo Komisja Nadzoru Finansowego przez lata rozzuchwalała przestępców - stwierdził. A gdy zdumiony Ziemiec zapytał, co ma na myśli, dodał: - KNF przez długi czas rozzuchwalała przestępców, pozwalając im w sposób bezkarny wyprowadzać miliardy złotych kosztem 85 tys. ludzi, którzy złożyli tam swoje oszczędności życia. W tej sytuacji rozzuchwalenie przestępców narastało. My mamy za zadanie zbadać, dlaczego tak się działo.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej