Gruzin Nugzar Kokhreidze, jeden z zatrzymanych dziś na granicy wysłanników na COP24, czeka właśnie na deportację w porcie lotniczym w Katowicach. – Straż graniczna na lotnisku nie wyjaśniła mi powodu zatrzymania. Powiedzieli tylko, że przy moim nazwisku wyświetlił im się alert – mówi „Wyborczej". Gruzin, który jest też członkiem organizacji 350.org, ma teraz dwa wyjścia. – Powiedziano mi, że mogę wrócić do domu na swój koszt, najbliższy samolot z Katowic mam w czwartek, albo czekać na decyzję sądu. W razie odmowy przez pięć lat nie będę mógł wjechać do Polski – twierdzi.

Polskiej granicy w ostatniej dobie nie przekroczyło w sumie 161 osób, którym straż graniczna wydała decyzję zakazującą wjazdu do kraju. Jak donosi Climate Action Network, aż 12 członkom tej organizacji odmówiono wjazdu do Polski. – Cudzoziemcy nie spełnili warunków wjazdu: albo nie mieli ważnych dokumentów uprawniających do wjazdu, albo widnieli w bazach osób, które nie mogą przekroczyć polskiej lub unijnej granicy – tłumaczy Agnieszka Golias, rzeczniczka straży granicznej. Jak tłumaczy, informacje o takim zakazie mogą umieścić w bazie np. służby mundurowe czy wojewodowie. Od decyzji można się odwołać. – Ale granicy i tak nie będzie można przekroczyć – zaznacza rzeczniczka.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej