Gruzin Nugzar Kokhreidze, jeden z zatrzymanych dziś na granicy wysłanników na COP24, czeka właśnie na deportację w porcie lotniczym w Katowicach. – Straż graniczna na lotnisku nie wyjaśniła mi powodu zatrzymania. Powiedzieli tylko, że przy moim nazwisku wyświetlił im się alert – mówi „Wyborczej". Gruzin, który jest też członkiem organizacji 350.org, ma teraz dwa wyjścia. – Powiedziano mi, że mogę wrócić do domu na swój koszt, najbliższy samolot z Katowic mam w czwartek, albo czekać na decyzję sądu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej