W piątek odbyło się pierwsze posiedzenie koła parlamentarnego Nowoczesnej po tym, jak z klubu odeszło ośmiu posłów z Kamilą Gasiuk-Pihowicz na czele. Kandydatem na stanowisko przewodniczącego koła był Paweł Pudłowski, poseł, o którym mówiło się, że odejdzie z Nowoczesnej latem. Teraz deklaruje, że sytuacja jest trudna, ale nie zamierza opuszczać partii. Pudłowski należy do zwolenników dalszej współpracy z PO w ramach Koalicji Obywatelskiej. Wieczorem koło Nowoczesnej wybrało Pudłowskiego na szefa. Wiceprzewodniczącym został Mirosław Suchoń, w skład prezydium koła weszła Ewa Lieder.

Nowoczesna bez kilku komisji sejmowych?

Wszyscy politycy, którzy odeszli z Nowoczesnej do klubu PO, przestali być członkami partii. – Nikogo nie wyrzucałam – mówi „Wyborczej” szefowa N Katarzyna Lubnauer. – Z naszego statutu wynika, że polityk, który porzuci klub, automatycznie pozbawia się członkostwa w partii.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej