Bank centralny złożył w warszawskim sądzie okręgowym sześć wniosków dotyczących blokady artykułów na temat związków między NBP i jego prezesem Adamem Glapińskim a aferą korupcyjną w KNF. W trzech z nich sędziowie znaleźli braki formalne i już wysłali wezwanie do ich uzupełnienia. Rzeczniczka sądu okręgowego Sylwia Urbańska mówi "Wyborczej", że braki dotyczą nieprawidłowo wystawionego pełnomocnictwa, nieokreślenia przedmiotu postępowania oraz niedołączenia do wniosku załącznika. NBP na ich uzupełnienie ma tydzień. A potem sąd kolejny tydzień (to tylko termin instrukcyjny) na ich rozpatrzenie.

Kolejne trzy wnioski, które wpłynęły jako ostatnie, czekają jeszcze na sprawdzenie, czy i one nie mają braków formalnych.

Wszystkie wnioski NBP wpłynęły do warszawskiego sądu okręgowego w zeszłym tygodniu.

Co chce wyciąć NBP

Bank domaga się od sądu tzw. zabezpieczenia artykułów prasowych w związku z aferą KNF - czyli ich tymczasowego (do ostatecznego wyroku sądu) usunięcia ze stron internetowych "Wyborczej" i "Newsweeka" oraz „zakazu rozpowszechniania bezpodstawnych wypowiedzi naruszających dobra osobiste Narodowego Banku Polskiego, sugerujących niezgodne z prawem działania organów NBP, przez insynuowanie, że Prezes NBP uczestniczył w tzw. aferze KNF” przez wymienionych z nazwiska dziennikarzy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej