Agnieszka Kublik: PiS powtarza, że nie ma żadnej afery KNF, bo prezes Komisji Marek Chrzanowski działał sam i już siedzi w areszcie. Ktoś w to uwierzy?

Rafał Matyja*: Na pewno część zwolenników Prawa i Sprawiedliwości, bo chętnie przyjmujemy wiadomości spójne z naszymi przekonaniami. Ale tak naprawdę to bez znaczenia, bo ta część wyborców uwierzy w zasadzie we wszystko, co przekazuje im PiS. Problem dla obozu władzy jest inny: kierownictwo partii, posłowie, ludzie z nią związani coraz słabiej wierzą w taką narrację. To – na początek – krok ku zwątpieniu, a skończyć się może dekompozycją ugrupowania. Dlatego brak sensownej reakcji jest dla PiS groźny.

Państwo PiS było bardzo opieszałe – i prokuratura Ziobry, i służby specjalne Kamińskiego nie spieszyły się ani ze stawianiem zarzutu, ani z przeszukaniami w KNF.

– Przede wszystkim doszło do wymuszenia dymisji na szefie KNF i do aresztowania go, a to sprawia, że nie można tej afery całkowicie zamieść pod dywan. Jeżeli chodzi o reakcję PiS, to interesujące są tak naprawdę dwa gabinety – Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej