Oto nasze najnowsze ustalenia: prawnik Komisji Nadzoru Finansowego, który nie chciał się zgodzić na warunki wynajmu biurowca przy ul. Pięknej 20 w Warszawie, odszedł z pracy; pozytywną opinię o umowie napisała od lat pracująca dla rodziny żony Chrzanowskiego częstochowska kancelaria Kowalczyka, która zarobiła na tym ok. 100 tys. zł; nieprawidłowości związane z wynajmem nowej siedziby Komisji są jednym z ważnych wątków korupcyjnego śledztwa prowadzonego przez delegaturę Prokuratury Krajowej w Katowicach.

O Kowalczyku zrobiło się głośno, gdy 13 listopada „Wyborcza” ujawniła, że Leszek Czarnecki, właściciel Getin Noble Banku, zawiadomił prokuraturę o popełnieniu przestępstwa przez szefa KNF i dołączył stenogram rozmowy z Chrzanowskim. Odbyła się ona 28 marca w cztery oczy, ale bankier ją nagrał. Szef Komisji złożył wtedy ofertę – zostawi banki Czarneckiego w spokoju w zamian za zatrudnienie Kowalczyka. Wynagrodzenie – 1 proc. kapitalizacji banków Czarneckiego za trzy lata. Bankier wyliczył to na 40 mln zł.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej