Sąd dyscyplinarny przy prokuratorze generalnym ma się dziś zająć sprawą dotyczącą konstytucyjnych praw prokuratorów: ich prawa do udziału w zgromadzeniach oraz wolności słowa.

Postępowanie dotyczy prokuratora Piotra Wójtowicza. Przed wprowadzeniem „dobrej zmiany” w prokuraturze był szefem Prokuratury Okręgowej w Legnicy. Potem został przez swego następcę zdegradowany i oddelegowany do pracy w Prokuraturze Rejonowej w tym mieście. Dyscyplinarkę zrobiono mu za uczestnictwo w manifestacji w obronie niezależności sądownictwa w lipcu 2017 r.

Protest przeciwko zmianom w Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa i w sądach powszechnych zorganizował KOD. Odbył się przed Sądem Okręgowym w Legnicy, relacjonowały go lokalne media. Dziennikarz jednego z portali w swojej relacji zacytował wypowiedź zdegradowanego prokuratora: „– Nie mam nic do stracenia. A co mi zrobią? Przeniosą do Ełku? – próbuje żartować Wójtowicz, któremu od dawna nie jest już jednak do śmiechu. Podobnie jak wielu sędziom, którzy – póki co – w trosce o zachowanie bezstronności i niezawisłości, odcinają się od politycznej burzy”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej