13 listopada, lotnisko w Singapurze, późna noc. Pasażerowie zajmują miejsca w samolocie do Warszawy. Marek Ch. siada w klasie biznes, mija się z Krzysztofem Gawkowskim. Polityk lewicy wraca z promocji swojej książki. – Zobaczyłem załamanego człowieka, miał zabitą twarz – mówi Gawkowski.

Tego samego dnia „Wyborcza” publikuje tekst „Spokój za 40 mln”. Ch. już wie, że jego kariera w Komisji Nadzoru Finansowego się skończyła. Chwilę wcześniej próbuje bagatelizować to, co wydarzyło się w kraju.

Pozostało 95% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej