Krajowa Rada Sądownictwa miała stać na straży niezawisłości sędziów. W marcu PiS doprowadził jednak do jej upolitycznienia. Po raz pierwszy w historii większość członków Rady – 15 z 25 – została wybrana przez Sejm, głosami PiS i Kukiz’15. Powołanie nowych członków Rady odbyło się po przerwaniu kadencji ich poprzedników. Pojawiły się poważne wątpliwości, czy poddana politycznemu liftingowi Rada jest organem zgodnym z polskim prawem konstytucyjnym oraz regulacjami unijnymi. We wrześniu KRS została zawieszona w Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa.

Wątpliwości w sprawie neo-KRS mają też Sąd Najwyższy oraz Naczelny Sąd Administracyjny. Oba skierowały do Trybunału Sprawiedliwości UE kilka pytań prejudycjalnych – wśród nich także te dotyczące nowego kształtu KRS. To w praktyce stawia pod wielkim znakiem zapytania procedury powoływania sędziów prowadzone z udziałem neo-KRS, a także ważność orzeczeń wydawanych przez sędziów powołanych z udziałem najprawdopodobniej wadliwie obsadzonego organu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej