Chodzi o czwartkowe wydanie „Minęła dwudziesta” w TVP Info. Gośćmi Krzysztofa Ziemca byli Edyta Hołdyńska z prorządowego tygodnika „Sieci”, Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny prorządowego tygodnika „Gazeta Polska” oraz – w studiu TVP w Krakowie – Ryszard Majdzik, opozycjonista antykomunistyczny. Dyskutowali o rozprawie w procesie Jarosław Kaczyński kontra Lech Wałęsa. Trzy lata temu Wałęsa pisał na Facebooku m.in., że to Jarosław Kaczyński podczas ostatniej rozmowy telefonicznej z bratem 10 kwietnia 2010 r., tuż przed rozbiciem się samolotu, kazał mu lądować w Smoleńsku, przez co jest odpowiedzialny za katastrofę, oraz, że Jarosław Kaczyński „nie jest zdrowy, zrównoważony psychicznie” i „wydał polecenie wrobienia Wałęsy we współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa”.

To Majdzik obrażał Lecha Wałęsę przy barku sprzeciwu ze strony dziennikarza TVP. Majdzik mówił tak: - Dla mnie człowiek, który donosił za pieniądze na swoich kolegów po masakrze na Wybrzeżu roku 70., jest zwykłą kanalią. To zwykła kanalia, agent „Bolek", który nigdy się nie przyznał do popełnionych przez siebie łotrostw przeciwko swoim kolegom, przeciwko Polsce, przeciwko narodowi. Nigdy się nie przyzna przed żadnym sądem. To człowiek, który jest kłamcą. Kasta sędziowska i totalna opozycja traktują Wałęsę jak swój relikt. To jest ich relikt zaprzaństwa, kłamstwa, przestępczości. Oni zawsze będą tego reliktu bronić. To jest ich relikt, nie relikt Polaków, Polski. Ta kasta sędziowska pozwoliła sobie dzisiaj na to, że prezesa Prawa i Sprawiedliwości trzymała dwie godziny w sądzie. Mści się ta kasta za to, że dokonuje się naprawy wymiaru sprawiedliwości. To jest pokazywanie przez tę kastę i przez totalną opozycję i przez tego człowieka, przez kanalię, tej postawy anty-Polaków, antypolskiej i tego stosunku do nas, patriotów polskich. (...) Mam nadzieję, że wreszcie to, że wczoraj ustąpiono dla wymiaru sprawiedliwości w pewnych rzeczach, myślę, sąd weźmie to pod uwagę i wyda naprawdę sprawiedliwy wyrok i wreszcie tego kłamcę, tego Judasza, który skłamał Polaków, że nigdy nie był agentem, a był”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej