Komunikat CBA odnosi się do "nieuprawnionych opinii oraz publikacji prasowych na temat śledztwa". Wśród zarzutów podnoszonych w mediach jest m.in. taki, że CBA weszło do gabinetu Marka Chrzanowskiego, byłego szefa KNF, dopiero 14 listopada, kiedy zdążył już wrócić z Singapuru. 

- Gdyby służby i prokuratura czekały zawsze na przyjazd osób podejrzewanych, to byłaby to kpina z wymiaru sprawiedliwości. Stawiam pytanie – czy gdyby ta sprawa dotyczyła kogoś z opozycji politycznej, czy urzędników nielubianych przez PiS, np. mnie lub Krzysztofa Bondaryka, b. szefa ABW, prokuratura i służby działałyby tak samo opieszale? - mówił w rozmowie z "Wyborczą" były szef CBA Paweł Wojtunik

Co CBA mówi o śledztwie?

* Śledztwo zostało wszczęte 14 listopada decyzją prokuratury i powierzone CBA.

* O godz. 12.35 tego samego dnia prokuratura nakazała przeszukanie siedziby KNF i mieszkania Chrzanowskiego. Agenci rozpoczęli działania "niezwłocznie".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej