„Wyborcza” i TVN24.pl ujawniły w poniedziałek, że Kacpra Kamińskiego do Banku Światowego rekomendował Narodowy Bank Polski. Zarabia tam rocznie 120-150 tys. dol. (wolnych od podatku). A we wtorek z kręgu partii rządzącej poszły na ten temat dwa odmienne komunikaty.

"Prezes nie wiedział o zatrudnieniu Kacpra Kamińskiego w BŚ"

– Rodziny, zwłaszcza dzieci, mają prawo dokonywać wyboru własnej drogi życiowej. Nasze dzieci są zdolne, młode, wykształcone – mówiła rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska. Zapewniała, że „dzieci PiS” nie potrzebują „pomocy taty czy mamy”.

Ale po kilku godzinach wystąpiła rzeczniczka partii Beata Mazurek: – Prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz kierownictwo partii nie wiedzieli o zatrudnieniu Kacpra Kamińskiego w Banku Światowym. Będziemy sprawę wyjaśniać.

Mariusz Kamiński to jedna z kluczowych postaci obozu rządzącego: wiceprezes PiS, szef warszawskich struktur, były szef CBA, od 2016 r. koordynator służb. Sprawa syna może jednak zachwiać jego pozycją, bo zdaniem naszego rozmówcy z PiS premier Mateusz Morawiecki naciska na odwołanie Kamińskiego. O tę dymisję już kiedyś zabiegał, ale w czerwcu prezes Jarosław Kaczyński powiedział „nie”.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej