We wtorkowej „Wyborczej” ujawniliśmy, że 29-letni syn koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego dostał dzięki Narodowemu Bankowi Polskiemu intratną posadę w Banku Światowym. Prezes NBP Adam Glapiński w lipcu 2018 r. zdecydował, że wicedyrektorem wykonawczym w Banku Światowym z polskiej strony będzie Katarzyna Zajdel-Kurowska, specjalistka od finansów z długoletnim stażem w ważnych instytucjach w Polsce i za granicą, do czerwca wiceprezeska NBP. Doradcą Zajdel-Kurowskiej w Banku Światowym został zaś Kacper Jakub Kamiński, syn koordynatora służb i wiceprezesa partii rządzącej Mariusza Kamińskiego.

Syn ma posadę dzięki NBP, ojciec nadzoruje śledztwo ws. KNF

– Doradcę wskazuje NBP, a mianuje aktualny dyrektor w Banku Światowym. Nie słyszałem, by dyrektor kiedyś odmówił, bo polega na rekomendacji danego państwa – mówi „Wyborczej” jeden z byłych przedstawicieli Polski w Banku Światowym. Dodaje, że główny przedstawiciel zarabia ok. 200 tys. dol., a jego doradca „między 120 a 150 tys. dol. rocznie”. To znaczy, że syn koordynatora „wyciąga” 500-600 tys. zł na rok. Kontrakty są dwuletnie. Po ich zakończeniu można liczyć na przedłużenie lub znaleźć pracę w strukturach Banku Światowego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej