7 listopada tego roku, godzina 8.34. Mecenas Roman Giertych składa w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłego już szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego. Chodzi o złożenie pod koniec marca tego roku korupcyjnej propozycji właścicielowi banków Leszkowi Czarneckiemu. Tę sprawę opisaliśmy we wtorek.

Miało być tak: Chrzanowski chciał, by w zamian za przychylność dla banków Czarneckiego ten zatrudnił wskazanego przez szefa KNF radcę prawnego Grzegorza Kowalczyka. Przy tym szef Komisji zasugerował, że wynagrodzenie dla prawnika powinno wynosić 1 proc. wartości grupy Getin za trzy lata, czyli około 40 mln zł.

Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy mec. Giertych opuszczał prokuraturę, poseł Kazimierz Smoliński z PiS otrzymał treść poprawki, którą należało jeszcze tego samego dnia wprowadzić do procedowanego właśnie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru oraz ochrony inwestorów na rynku finansowym.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej