Mecenas Roman Giertych reprezentujący bankiera Leszka Czarneckiego złożył zawiadomienie w sprawie Komisji Nadzoru Finansowego w środę 7 listopada o godz 8.34. Odbiór dokumentu pokwitowała sekretarz Marta Przekazińska z biura obsługi Prokuratury Krajowej. Zbigniew Ziobro w środę 14 listopada na konferencji prasowej tłumaczył, że zawiadomienie „realnie pismo wpłynęło do komórki merytorycznej 8 listopada”, czyli ponad 24 godziny po złożeniu go w biurze Prokuratury Krajowej.

Przypomnijmy: we wtorek w tekście „40 milionów i nie będzie kłopotów” ujawniliśmy, że przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował właścicielowi Getin Noble Banku Leszkowi Czarneckiemu układ – w zamian za zatrudnienie wskazanego przez Chrzanowskiego prawnika jego bank ocaleje. To wszystko było opisane w zawiadomieniu, które Giertych przekazał prokuraturze 7 listopada. Nie jest jasne, co się potem działo z tym dokumentem. Na pewno czujnością nie wykazała się sekretarz Przekazińska, która odebrała zawiadomienie przygotowane przez znanego mecenasa dotyczące wysokiego urzędnika państwowego, czyli prezesa KNF.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej