Sprawę przedstawił tygodnikowi "Newsweek" zbulwersowany pasażer, który w poniedziałek utknął wraz z ok. 200 innymi osobami na lotnisku w Pekinie. Boeing 787 dreamliner miał odlecieć do Warszawy o godz. 8.45 czasu lokalnego. Zamiast tego pasażerowie przez niemal dziesięć godzin czekali na płycie lotniska.

Jak później przyznał pracownik biura prasowego LOT, przyczyną awarii był wyciek płynu hydraulicznego, wobec czego konieczna była wymiana jednej z pomp hydraulicznych. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej