We wtorek ujawniliśmy, że jeden z najbogatszych Polaków bankowiec Leszek Czarnecki, właściciel m.in. Getin Noble Banku, twierdzi, że przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski zaoferował mu przychylność w zamian za blisko 40 mln zł. Tyle pensji miał dostawać prawnik Grzegorz Kowalczyk, którego Czarneckiemu polecił Chrzanowski.

Bankier nagrał rozmowę i zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa KNF.

Ta propozycja padła podczas spotkania 28 marca tego roku w siedzibie KNF przy placu Powstańców Warszawy.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej