We wtorek ujawniliśmy, że jeden z najbogatszych Polaków bankowiec Leszek Czarnecki, właściciel m.in. Getin Noble Banku, twierdzi, że przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski zaoferował mu przychylność w zamian za blisko 40 mln zł. Tyle pensji miał dostawać prawnik Grzegorz Kowalczyk, którego Czarneckiemu polecił Chrzanowski.

Bankier nagrał rozmowę i zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez szefa KNF.

Ta propozycja padła podczas spotkania 28 marca tego roku w siedzibie KNF przy placu Powstańców Warszawy. Byli na nim tylko prezes Komisji Marek Chrzanowski i Leszek Czarnecki.

Jak wynika z nagrania, w 35. minucie rozmowy Chrzanowski zaczął uspokajać Czarneckiego, że nie chce mu zaszkodzić, przeciwnie - chce pomóc.

– Rozmawiam z panem szczerze. Też widzę, gdzieś są jakieś synergie. Bank można popchnąć – deklaruje.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej