Wywiad z prezydentem „Nasz Dziennik” opublikował w przededniu 11 listopada, dużo więc Andrzej Duda opowiada w nim o wspólnym świętowaniu niepodległości pod biało-czerwonymi flagami. Ale pojawia się i kwestia podziału społeczeństwa.

Najsilniejszy przebiega dziś - zdaniem głowy państwa - „pomiędzy zwolennikami demokracji liberalnej a demokracji chrześcijańskiej”. - Spór ogniskuje się wokół rozumienia wolności, która w ideologii skrajnie liberalnej oznacza, że wolno wszystko. Nie zgadzam się z tym podejściem. Tak nie jest i tak nie powinno być - konstatuje Duda.

„Współczesnych nadużyć wolności” dziennikarki gazety doszukują się w „ideologii gender czy promocji związków homoseksualnych”. Prezydenta pytają więc, czy dostrzega takie zagrożenia. - Oczywiście, że dostrzegam - odpowiada Duda. Czy państwo powinno przeciwdziałać tym zjawiskom? - Na pewno powinno - nie ma wątpliwości głowa państwa, zauważając jednak, że „obowiązkiem władzy jest wysłuchać różnych argumentów”. - Szczególnie ten obowiązek spoczywa na prezydencie. Ponieważ prezydent jest jeden, a społeczeństwo zróżnicowane - mówi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej