Zofia Romaszewska była gościem rozmowy RMF FM. Doradczyni prezydenta mówiła o marszu organizowanym przez narodowców, wyraziła nadzieję, że "oni są jednak Polakami, a nie nie wiadomo czym".

Romaszewska stwierdziła, że decyzja Hanny Gronkiewicz-Waltz o odwołaniu Marszu Niepodległości była "słuszna". Wyraziła nadzieję, że na marszu organizowanym przez prezydenta i rząd "nic szczególnego nie stanie". Zapowiedziała, że sama pojawi się na marszu prezydenckim. Romaszewska stwierdziła, że w przypadku, gdy pojawią się narodowcy ze swoimi symbolami, to służby "wyjmą z nich to coś". Dodała, że narodowcy mogą iść pod polską flagą, ale "nie pod swoimi hasłami. Nie pod swoimi znakami runicznymi, swastykami i innymi rzeczami".

Zdaniem Romaszewskiej nie można mówić, że prezydent ukradł marsz narodowcom. Dlaczego? Bo "nikt nikomu niczego nie ukradł, tylko po prostu wszyscy powinniśmy pójść razem i koniec".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej