Mundurowi swoje postulaty przedstawili już w marcu. Szef MSWiA Joachim Brudziński za każdym razem powtarzał jednak, że budżet nie jest z gumy i że on nie dysponuje własnymi pieniędzmi, które może przeznaczyć np. na podwyżki.

Policjanci od lipca w ramach protestu przestali więc wystawiać mandaty, zorganizowali wielką manifestację w Warszawie, a w ostatnich dniach prawie 30 tys. z nich – jedna trzecia wszystkich funkcjonariuszy na etatach – poszła na zwolnienie chorobowe.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej