Ewa Ivanova: Czy organom państwa, takim jak prezydent czy premier, przysługuje wolność zgromadzeń? Czy też wolności przysługują tylko obywatelom?

Stanisław Trociuk: Według mnie konstytucyjna wolność zgromadzeń przysługuje obywatelom, a nie organom państwa. W każdym razie nie jest to zgromadzenie publiczne w rozumieniu prawa o zgromadzeniach.

Prawo o zgromadzeniach wymienia coś takiego jak „zgromadzenia organizowane przez organy władzy publicznej”.

– Tak. Ale mówi o nich tylko tyle, że nie są one objęte prawem o zgromadzeniach. Z art. 2 prawa o zgromadzeniach wynika, że ustawy nie stosuje się do zgromadzeń organizowanych przez organy władzy publicznej oraz tych odbywanych w ramach działalności Kościołów i innych związków wyznaniowych. I nie ma w ogóle przepisów regulujących tę materię.

To co w takiej sytuacji? Na jakich zasadach organy władzy mają organizować zgromadzenia?

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej